Aby korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ ten aplet jest widoczny tylko dla nie zarejestrowanych użytkowników! :-)
Forum Akwarystyczne MojeAkwarium.eu Forum poświęcone obszernym zagadnieniom akwarystyki słodkowodnej
W sumie nie ma większych herezji więc artykuł nie powinien być cytowany na forach "prześmiewców" (to komplement, bo piszesz, że się na tym nie znasz, więc widać, że próbowałeś zgłębić temat a nie improwizować). Ewentualne moje dopiski:
- akwarium najlepiej transportować zupełnie puste. Jedynie przy bardzo krótkich przeprowadzkach może być ono wypełnione np. 10% objętości i zafoliowane od góry. Akwaria mają określoną wytrzymałość i transport wypełnionego potrafi spowodować jego rozszczelnienie lub nawet pęknięcie.
- filtr i może być przeniesiony bez mycia tylko wtedy jak ponowne załączenie nastąpi w ciągu kilku godzin - inaczej trzeba go wyczyścić przed transportem i wysuszyć. Jeżeli to ostatnie jest niemożliwe to należy go ponownie opłukać przed ponownym użyciem.
- rośliny muszą być całe wilgotne (nie tylko korzenie). Zwykle przeżyją do tygodnia jeżeli są przełożone (mokre) do szczelnych woreczków plastikowych. Wtedy nie wysychają. Nie należy wlewać wody do woreczków.
- Rybom nalewa się 1/3 objętości woreczka wodą a resztę napełnia powietrzem (do 24 godzin), bądź tlenem (dłuższe podróże). Każda ryba nie musi być w oddzielnym woreczku (chyba, że podróż będzie na prawdę długa).
- ryby i rośliny po umieszczeniu w woreczkach najlepiej umieścić w pudełkach izolujących ciepło (np. styropianowych aby nie ucierpiały od zimna/gorąca). Ryby powinny mieć ciemno, aby nie narażać ich na niepotrzebny stres.
A tam od razu artykuł...
Jak dla mnie, to po pierwsze aby pisać artykuł trzeba znać się na tym o czym się pisze a nie pisać tylko po to aby pisać... Kolega myśli że my za niego poprawimy ten kawałek tekstu a On zbierze brawa i wypłatę.
Moim zdaniem kolega nic złego nie zrobił...
Chciał po prostu sprawdzić czy nie zrobił jakichś większych błędów .
Popieram.
Większość redaktorów w gazetach pisze takie bzdury, że osoba bardziej obeznana z tematem ma powód do długiego, dobrego humoru. W większości dlatego, że "redaktor" boi się kogoś zapytać, bądź jest tak zadufany w siebie, że nie widzi takiej potrzeby.
Również uważam, że pytanie kolegi ma nikłą szkodliwość społeczną a nawet, że świadczy o jego dojrzałości aby innym nie wciskać kitu. A jak ktoś uważa, że ktoś zgarnia na tym kasę, która mu nie przysługuje to niech olewa takie pytania.
zulix, właśnie olałem,zbyt dobrze znam ten "interes" aby dopomagać autorom tych tekstów.
zulix napisał/a:
Większość redaktorów w gazetach pisze takie bzdury
Dużo "akwarystów" wyrzuca ryby do sedesu, lub rzek, wrzuca skalary do 20 litrowego zbiornika. Czy to znaczy że mielibyśmy robić to samo? Wiem że powiedziałeś to w trochę innym kontekście,ale nie mogłem się powstrzymać... nie lubię takich porównań.
zulix-ie ,nie zrozum mnie źle ale jeżeli uważasz że artykuł może napisać każdy (oczywiście chodzi mi o sensowny artykuł,nie bazgroły...) to napisz o zagospodarowaniu zielenią , w stylu dopasowanym do uwarunkowania naturalnego: Biorąc pod uwagę takie czynniki jak: rzeźba terenu, istniejąca roślinność, gleba, klimat, również kultura regionu i miejscowe tradycje, plus dopasowanie terenu pod rodzinę trzy osobową z dzieckiem w wieku szkolnym klientowi zależy również na tym aby ogród był funkcjonalny i w stylu połączenia ogrodów Japońskich a także tradycyjnych środkowo-europejskich. Działka leży pod Warszawą przy terenach zalesionych i ma powierzchnię 412m2
Dałem tylko przykład,Ty mógł byś dać mi przykład z chemii i popiszemy bzdury bo z chemii to kojarzę tylko to z czym mam do czynienia na co dzień w akwarystyce. Potem wrzucimy to na fora branżowe i poprosimy o poprawkę tekstu,i albo nam powiedzą żebyśmy się nie brali za coś na czym się nie znamy albo każą nam pisać wszystko od nowa lub od razu poślą do diabła i powiedzą że za darmo to nic nie poprawią.
To jest moje zdanie, "Jeżeli się na czymś nie znasz,to się za to nie bierz". Może w poście już trochę zboczyłem z tematu ,ale starałem się podać w miarę podobny i wiarygodny przykład.
Racja jak zawsze leży pośrodku Niestety większość tzw. redaktorów ma wykształcenie humanistyczne a podejmują się pisać artykuły, czasem poważne, bez elementarnej znajomości tematu. Jest to oczywiście naganne, ale niestety tak jest. Stąd jeżeli ktoś taki próbuje się jednak konsultować z kimś kto ma jakąkolwiek wiedzę to już wypada nieco lepiej na tym tle. Znam osobiście niektórych redaktorów, samorządowców a nawet posła i poziom ich przygotowania do wykonywanej funkcji społecznej jest żenujący. Niestety poziom ich samozadowolenia jest odwrotnie proporcjonalny do ich wiedzy fachowej.
Niestety poza "psioczeniem" na nich (co każdy potrafi) nie mamy większego wpływu na to co się dzieje. Stąd jak pojawia się ktoś, kogo można czegoś nauczyć, czyli jest jako tako otwarty na to co płynie "z zewnątrz" to należy to traktować pozytywnie. Właśnie o spuszczaniu rybek do kibla itp. piszą ci którzy zawsze "wiedzą najlepiej". No i tylko o to mi chodziło.
Sylen napisał/a:
...."Jeżeli się na czymś nie znasz,to się za to nie bierz".
To jest zbyt radykalne podejście (wg mnie). W ten sposób nikt z nas nie mógłby przykładowo pouczać innych na forach bo przecież o TwW powinien pisać wyłącznie chemik, o cyklu azotowym mikrobiolog, o chorobach weterynarz, o roślinach biolog itd. Z punktu widzenia chemicznego wiele znanych akwarystów pisze bzdury w poczytnych książkach i w czasopismach - czy mam się do tego czepiać i deprecjonować ich wiedzę ogólną i się z nich wyśmiewać? Na pewnym poziomie taka, uproszczona wiedza (nawet nie w pełni poprawna) jest wystarczająca a czasem nawet celowa. Ludzie z otwartym umysłem rozszerzają swoją wiedzę i na pewnym poziomie mogą udzielać rad mimo, że nie są fachowcami w danej dziedzinie. Nie są one może idealne, ale są lepsze niż żadne.
Dam przykład czegoś takiego co nazywa się chemia kwantowa. Jest to taki sposób opisu świata, którym dobrze posługuje się w Polsce może kilkadziesiąt osób. Pozostali tego tak na prawdę nie rozumieją. To po co w liceach i studiach chemicznych uczy się tego. Przecież "profesorzy" wykładający ten przedmiot tak na prawdę nie mają zielonego pojęcia o co tam chodzi. Przyznaję, że sam jestem w tej grupie, ale jak znajomi proszą o korepetycje to jakoś sobie daję radę na niskim poziomie szczegółowości.
Inna sprawa społeczna to taka, że sporo ludzi wykorzystuje bezinteresowną chęć pomocy wykazywaną przez niektórych ludzi do osiągania własnych korzyści majątkowych. I tutaj właśnie pisałem w tym sensie, że jeżeli podejrzewamy kogoś o to, że ktoś oczekuje wiedzy za którą on zarobi to takie prośby możemy olać bez żadnego żalu. Z tym, że temat może być podany w sposób jawny, jak tu, bądź zakamuflowany. Tu gość wykazał się pewną uczciwością i dał nam wybór, czy chcemy mu pomóc, czy nie. A mógł napisać jak niektórzy: Mam problem. Jak mogę przenieść akwarium? I wszyscy bardzo chętnie udzielilibyśmy rad bez wiedzy o prawdziwych jego zamiarach.
Masz dużo racji,i jak zwykle prawda leżała po środku A jeżeli chodzi o to:
zulix napisał/a:
Sylen napisał/a:
...."Jeżeli się na czymś nie znasz,to się za to nie bierz".
To jest zbyt radykalne podejście (wg mnie)
Oczywiście nie chodziło mi o tak radykalne podejście do sprawy,bardziej o to że ludzie początkujący w różnych dziedzinach nie powinni łapać się z motyką na słońce i od razu pisać artykułów,a do tego najczęściej wprowadzać przez swoją niedokładną znajomość tematu innych w błąd
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum